Polski Związek Emerytów Rencistów i Inwalidów

Nie bądź sam

Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów Oddział Rejonowy we Wrześni działa od lat. Zrzesza 1600 osób. I jeszcze się nie zdarzyło, żeby ktoś chciał się wypisać.

  • Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów

We Wrześni emeryci zrzeszają się od 1946 roku, od 1982 oddziałowi prezesuje Marianna Okoniewska, która przekonuje: Przynależność do związku daje bardzo dużo: to nie tylko wyjazdy, pikniki, wspólne imprezy, ale także pomoc w rozwikłaniu trudnych problemów. Emeryci i inwalidzi często nie znają swoich praw, a przecież regulacje ciągle się zmieniają. Na jakich zasadach można uczestniczyć w turnusach rehabilitacyjnych, kiedy należy się grupa inwalidzka, do kogo się zwrócić w sprawie renty, jakie są podstawy do odliczeń podatkowych? Ludzie starsi często nie mają możliwości dotarcia do tych informacji. Uczymy ich, jak dochodzić swoich praw, co im się należy. Pomagamy pisać wnioski do instytucji, wydajemy zaświadczenia uprawniające do 37% zniżki na przejazdy kolejowe. Czasem ludziom ręce opadają, poddają się – ale razem łatwiej coś uzyskać. Hasło stowarzyszenia brzmi: Nie bądź samotny, wstąp do nas.

Po co tam pójdę?
Mieczysława Niedzielska, związkowa aktywistka, dorzuca: Ludzie pytają – po co tam pójdę, co mi to da? Przynależność do związku to pomysł na życie w starszym wieku. Wielu odnalazło się tu po śmierci męża, żony, spotkało ludzi, których nie widziało od lat, nawiązało znajomości. Działa sześć kół terenowych w Miłosławiu, Kołaczkowie, Nekli, Sokołowie, Chwalibogowie i Wrześni. Wrzesińscy związkowcy są samowystarczalni: zajmują dwa skromne pokoje, które sami sprzątają, myją okna, ostatnio swoje biuro wyremontowali. Nie używają komputera, piszą na maszynie. Inwestują w ludzi.
Miesięczna składka jest śmiesznie mała: 2 złote. Jak przekonuje Okoniewska: Jeśli ktoś nie zapłaci składki na koniec roku, bo ma trudną sytuację życiową albo choruje, staramy się dotrzeć do niego z pomocą: występujemy do ośrodka opieki społecznej albo udzielamy zapomogi – co prawda niewielkiej, bo sto złotych, ale każde pieniądze się liczą. Zwłaszcza że ośrodki opieki potrafią na leki przyznać 20 zł. Działa także związkowa kasa pogrzebowa: rodziny osób wpłacających 2,5 zł miesięcznie otrzymają, w wypadku ich śmierci, jednorazową zapomogę 500 zł. Dla osób w trudnej sytuacji finansowej to ogromna pomoc. Można się też do związku zwrócić o wsparcie w kwestiach socjalnych i prawnych.
Związkowcy próbują ruszyć sprawę pobierania przez lekarzy opłat za wydanie zaświadczeń uprawniających do uczestnictwa w turnusach rehabilitacyjnych, starają się, z sukcesem, o dofinansowania dla uczestników turnusów dla osób niepełnosprawnych. Związek dysponuje własnym sprzętem rehabilitacyjnym: Napisaliśmy program, wysłaliśmy do Poznania, chwycił. Dostaliśmy materace, piłki lekarskie, rowery treningowe. Podpisaliśmy umowę z Ośrodkiem Opieki Społecznej, który wynagradza rehabilitanta, co tydzień na salce spotykają się 4 grupy – każda po 10 osób – i ćwiczą za darmo.

Co z wolnym czasem?
Wrzesiński związek organizuje kilkudniowe wycieczki do Międzyzdrojów, Jastrzębiej Góry, Ustronia Morskiego, w Bieszczady, do Ciechocinka: zwiedzanie okolicy, muzeów, oglądanie zabytków – w sumie już 811 osób wyprawiło się w podróż.

  • zdjęcie

Jak mówi Okoniewska: Dzięki zbiorowemu organizowaniu turnusów dla niepełnosprawnych uzyskaliśmy dofinansowanie dla 87 osób na wyjazd do Międzyzdrojów i Ustronia. Do Lednicy można było pojechać za 5 złotych. Na wycieczki wyruszają osoby z różnym stopniem upośledzenia, także znacznym. Ich koszt z reguły ponoszą sami uczestnicy, ale są one niskie: związek negocjuje ceny noclegu, transportu, są życzliwe osoby, które pomogą za darmo. Wrzesiński oddział organizuje – między innymi, bo wszystkiego wymienić się nie da – festyny, pikniki, wieczorki w restauracjach, wyjazdy do poznańskich teatrów, grzybobrania, imprezy taneczne. Na imprezach zresztą przede wszystkim się tańczy, bo członkowie to lubią, a przy tym korzystają ze skutecznej formy terapii, poprawiającej samopoczucie fizyczne i psychiczne. Udział w spotkaniu w restauracji kosztuje 5-10 złotych, resztę dokłada związek. Wszystko po to, żeby odsuwać od osób starszych groźbę izolacji społecznej i osamotnienia.

Skąd na to brać?
Pieniądze pochodzą ze składek związkowych, poza tym puka się do różnych drzwi: prywatnych przedsiębiorców, do banków, spółdzielców, samorządów, Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie i opieki społecznej. Jest jednak problem z podziałem środków między wszystkich członków stowarzyszenia. Prezes Okoniewska tłumaczy: Oddział związku w Kołaczkowie, który liczy koło stu członków, uzyskał dofinansowanie w wysokości 4 tysięcy złotych na objęcie wsparciem 31 osób niepełnosprawnych – a myśmy na dopłaty do wyjazdu rehabilitacyjnego dla 363 osób dostali 10 tysięcy. Może warto w związku z tym zastanowić się nad aplikowaniem o fundusze unijne – inne wrzesińskie stowarzyszenia bardzo dobrze sobie z tym radzą.

Ciągnie nas do ludzi
Członkowie związku, pytani, co im daje bycie razem, odpowiadają zgodnie, że już sobie nie wyobrażają siebie bez tej wspólnoty. Pani Czesława: Mam z tego nam dużo radości, zdrowia, jak się siedzi w domu, człowiek starzeje się szybciej – związek nas odmładza. Marianna Okoniewska żartuje: Fryzjer ma pracę, bo trzeba się przygotować do spotkania, uczesać, umalować. Pani Eugenia wtóruje: Jak się gdzieś wychodzi, trzeba o siebie zadbać. Jest sens życia. Nogi bolą, ale jak orkiestra zagra, bólu już się nie czuje. Pan Zygmunt z kolei podkreśla: Wielu osób nie stać na indywidualne wyjazdy, a tu można sobie na nie pozwolić, bo jest dużo taniej i nie podróżuje się samemu, jest bezpieczniej. A przecież ciągnie nas do ludzi. Pani Urszula podsumowuje: Kontakt z ludźmi daje dużo. Byłam w żałobie, ale kiedy tu przyszłam… Wszystkim radzę: nie siedź sam w domu, tylko przyjdź do nas.

(ami)

 

Biuro PZERiI we Wrześni jest czynne dwa razy w tygodniu: we wtorki i piątki między 10.00 a 12.00 przy ulicy Ogrodowej 6. Kontakt pod telefonem 061 436 36 10.

« wstecz

Newsletter