Powiat wrzesiński w powstaniu wielkopolskim

Zorganizowana przez Starostwo Powiatowe we Wrześni sesja popularnonaukowa obfitowała w ciekawe prelekcje i zgromadziła sporą grupę zainteresowanych.

– Ten rok jest bardzo bogaty w wydarzenia mające uczcić powstańców wielkopolskich. Z tej racji przy staroście wrzesińskim powstał komitet obchodów 100-lecia powstania wielkopolskiego – zaczął dyrektor Muzeum Regionalnego Sebastian Mazurkiewicz, zanim poprosił o otwarcie sesji starostę Dionizego Jaśniewicza, który podkreślił znaczenie powstania. – Wydawało się oczywiste, że Wielkopolska nie może być gdziekolwiek indziej, niż w odrodzonej Polsce – powiedział włodarz powiatu. 
W programie sesji, która odbyła się 20 kwietnia w auli wrzesińskiego Liceum Ogólnokształcącego, znalazły się cztery prelekcje. Autorem pierwszej był regionalista i członek Towarzystwa Pamięci Powstania Wielkopolskiego we Wrześni Michał Pawełczyk, który wprowadził w temat powstania oraz wyjaśnił Jak niemieccy żołnierze – za niemieckie pieniądze – Wrześnię od Niemców wyzwolili (szeroką wypowiedź Michała Pawełczyka publikujemy obok).  Kolejną prelegentką była dyrektor Muzeum Ziemi Szubińskiej Kamila Czechowska. Następnie wysłuchano informacji o projekcie Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego „Gniazdo”, który przedstawił jego prezes Wojciech Jędraszewski. Na koniec referat wygłosił Sebastian Mazurkiewicz. 
Nie zabrakło czasu na oddanie głosu publiczności, wśród której znaleźli się także potomkowie powstańców. Ich relacje oraz podtrzymywanie pamięci o powstaniu właśnie poprzez takie spotkania, są nie tylko cenne, ale również niezwykle ciekawe.

Klara Skrzypczyk

 

  • HISTORIA
  • HISTORIA
  • HISTORIA
  • HISTORIA

  


 

  • sesja historia 2

  Zabierając pierwszy głos, w swoim wystąpieniu pragnąłem rozwiać pewien stereotypowy pogląd na Powstanie Wielkopolskie, polegający – ujmując skrótowo – na zasadzie: bohaterscy powstańcy pokonali potężnego wroga. Tymczasem sytuacja była w rzeczywistości historycznej bardziej złożona, a jej zrozumienie pozwala właściwie ocenić wkład naszych przodków w rewolucję zwaną Powstaniem Wielkopolskim. Bowiem sama chęć wyzwolenia się spod zaborów, nawet okupiona niezwykłym poświęceniem i daniną życia, jak zresztą wykazały poprzednie powstania z lat 1830, 1848 lub 1863, nie wystarcza do osiągnięcia sukcesu. Musiały istnieć dodatkowe czynniki sprzyjające zwycięstwu. W zwycięskim powstaniu 1806 r. było to działanie Napoleona i jego zwycięstwo nad Austrią i Prusami. Okoliczności sprzyjające powstańcom 1918 r. starałem się przedstawić podczas spotkania w auli Liceum Ogólnokształcącego. Chociaż nie można negować bohaterstwa uczestników powstania i ich niezwykłego wysiłku, czego wyrazem może być liczba dwóch tysięcy poległych w Powstaniu Wlkp., to jednak należy wskazać na zaistniałe szczęśliwe okoliczności, które wykorzystano. Bez ich zaistnienia, trud powstańców byłby daremny.
Można postawić pytanie: jak to możliwe, aby taka mała prowincja jak Wielkopolska, mogła pokonać imperium niemieckie? Co więcej, odnieść sukces?
Należy pamiętać o jednym: Niemcy nie przegrali wojny w potocznym rozumieniu. Tak oni sami uważali, gdyż żadne wojsko nie wkroczyło na teren Rzeszy Niemieckiej. Tu nie toczyły się żadne działania wojenne. Późniejsze warunki układu pokojowego nie podobały się społeczeństwu niemieckiemu, które uważało się za silne i mogące jeszcze próbować dalszych walk.
Stąd, nawiasem mówiąc, tak przychylny klimat dla rewizjonistów i sukces Adolfa Hitlera.
Kapitulacja dotyczyła frontu zachodniego, wschodni wskutek rozejmu z bolszewicką Rosją był stabilny. My, Wielkopolanie, nadal należeliśmy do Rzeszy Niemieckiej, byliśmy Niemcami, gdyż o ziemiach wcielonych w czasach zaborów podczas rozejmu zapomniano.
Już pod zaborami panowało wśród ludu przekonanie, że tylko wojna między zaborcami da szansę na wyzwolenie. Przekonanie to wzrosło po włączeniu się do wojny Stanów Zjednoczonych, a przede wszystkim po orędziu Wilsona, gdzie tak ważny był dla nas 13. punkt, stanowiący o utworzeniu na terenach zamieszkanych w większości przez ludność polską niepodległego państwa polskiego z dostępem do morza. Do ciągu szczęśliwych zdarzeń należy również wybuch rewolucji w Berlinie. W połowie stycznia 1919 roku doszło w Niemczech do próby przewrotu podobnego do rewolucji październikowej. Komuniści niemieccy (Róża Luxemburg i Karol Liebknecht)  próbowali opanować Berlin. Te wysiłki rewolucyjne utopiono we krwi, ale w Niemczech nadal wrzało. Komuniści niemieccy byli zbyt słabi, by samodzielnie opanować kraj, ale wsparci przez Armię Czerwoną z pewnością by tego dokonali. Jednak rewolucjoniści, co prawda chcieli większych praw dla Polaków, ale nie myśleli o oderwaniu Wielkopolski od Niemiec.
Nasuwa się pewna analogia do sytuacji w zaborze rosyjskim. Rząd rewolucyjny w Rosji w 1917 r. natychmiast unieważnił wszelkie akty rozbioru państwa polskiego. Jak wykazała praktyka i następnie wojna bolszewicka, chodziło o model, który zresztą zastosowano po II wojnie, a więc Państwa Polskiego przyporządkowanego światowej rewolucji.
Ówczesny socjalistyczny rząd Rzeszy Niemieckiej i państwa pruskiego nie podjęły żadnych kroków w celu stworzenia pewnej odrębności dla Wielkopolski. Przeciwnie, dekretując utworzenie oddziałów „Heimatschutz Ost” (ochrona kraju) parły do utrzymania dotychczasowego stanu posiadania. W społeczeństwie jednak panowało głębokie przekonanie o własnej potędze oraz o tym, że rozejm, a później układ pokojowy, był krzywdzący. Dla wrzesińskich konspiratorów najbardziej interesujące było podjęcie decyzji przez niemiecki rząd o utworzeniu wewnętrznych sił zbrojnych dla ochrony granic i porządku, czyli o powołaniu Heimatschutzu (ochrona kraju), przemianowanego na Grenzschutz (ochronę granic) oraz oddziałów zwanych Wach- und Sicherheitsdienst czy Służby Straży i Bezpieczeństwa. Właśnie wykorzystanie tej niebywałej okazji przez konspiratorów poprzez stworzenie polskiej wersji tych oddziałów pozwoliło na gładkie i bezkrwawe opanowanie koszar, a i osiągnięcie dalszych późniejszych sukcesów powstańców.
Pamięć o powstaniu jest niepełna, gdy się nie zachowa pamięci o jej uczestnikach. Mamy w regionie dwie wybitne postacie powstania: dowódcę frontu północnego, generała Kazimierza Grudzielskiego i nadleśniczego, porucznika Władysława Wiewiórowskiego. Szerokie omówienie postaci niezwykle dla Ziemi Wrzesińskiej zasłużonego powstańca Władysława Wiewiórowskiego przedstawiła dyrektor Muzeum Ziemi Szubińskiej im. Zenona Erdmanna – Kamila Czechowska. Nie dość, że przedstawiony życiorys tego bojownika był niezwykle obfity, to zawierał ponadto nowe, interesujące fakty z życia tego nadleśniczego miłosławskich lasów. Interesujący był mało znany fakt, że przebywający w szpitalu i pozbawiony jakiejkolwiek opieki Władysław Wiewiórowski nie mógł widzieć się ze swą matką. Otóż rodzina Wiewiórowskich mieszkała w Teresinie, miejscowości leżącej za Notecią, będącą linią frontową, czyli na terenach opanowanych przez Niemców. Wydawałoby się, że nic trudnego spotkać się z chorym w Bydgoszczy, również leżącej po tamtej stronie frontu. Niemcy jednak stawiali liczne przeszkody. Dopiero przed śmiercią dopuszczono matkę do widzenia z synem. W rozmowie z matką Władysław skarżył się, że został pozbawiony jakiejkolwiek opieki medycznej, a więc pozostawiony na pewną śmierć.
Ciekawe informacje przekazał również prezes Wielkopolskiego Towarzystwa Genealogicznego „Gniazdo” – Wojciech Jędraszewski. Dzisiaj, patrząc na dokonania tej grupy ludzi, można tylko dziękować za poniesiony trud. Powód jest prosty, teraz o wielkiej grupie powstańców możemy się dowiedzieć za pomocą Internetu. To WTG  „Gniazdo” zbudowało witrynę internetową, na której możemy odnaleźć notki o tych powstańcach, którzy zostali odznaczeni Wielkopolskim Krzyżem Powstańczym. Wystarczy wejść na stronę powstancy-wielkopolscy.pl i wpisać nazwisko. Powstał zbiór zawiera nazwiska 22 tysięcy powstańców. Na tym nie zakończono działalności. Budowana jest baza szerokiego grona uczestników Powstania Wlkp., która może osiągnąć nawet liczbę 80. tysięcy.
Końcowym akcentem było wnikliwe omówienie przez dyrektora wrzesińskiego Muzeum Regionalnego im. Dzieci Wrzesińskich Sebastiana Mazurkiewicza śladów pamięci o uczestnikach tamtych wydarzeń. Mimo upływu czasu możemy być dumni z różnych form kultywowania pamięci o Powstaniu Wlkp. i jego uczestnikach. Oprócz licznych wydawnictw książkowych, organizowania uroczystości rocznicowych, Muzeum angażowało się w wystawy tematyczne, a wraz z Towarzystwem Pamięci Powstania Wlkp. zaangażowane jest w znakowanie grobów powstańczych. Otacza również opieką miejsca pamięci. W końcu należy złożyć serdeczne podziękowania organizatorowi,  czyli Starostwu Powiatowemu za zorganizowanie w sposób perfekcyjny spotkania, a Liceum Ogólnokształcącemu za udostępnienie auli, z którą wiążę wiele wspomnień
.

Michał Pawełczyk